
Wczoraj wziąłem udział w maratonie w Szklarskiej Porębie, miejsce dla mnie chyba pechowe bo za każdym razem jak tam jadę, dostaje choroby lokomocyjnej :|, mimo że źle się czułem po przyjeździe na miejsce, zdecydowałem się na dystans Grande, czyli 3 pętle po 28km. Trasa moim zdaniem była kompletną klapą, płasko, na odcinku 8km (przez tyle działał mi licznik póki nie padła bateria) średnia prędkość moja wynosiła 39,5km/h. Ogólnie na trasie nie czułem większego zmęczenia jeśli chodzi o kondycje, ale nogi niestety nie wytrzymały :(, od 2 pętli jechałem na skurczach i z bólem kolan, mimo to zacisnąłem zęby i jechałem do końca :).
Wynik moim zdaniem mógł być lepszy, ale nie ma co narzekać 36 open i 10 w M2, teraz czeka mnie szybka regeneracja, bo w sobotę maraton w przesiece :).
Pozdrawiam.